
Pomagamy cudzoziemcom. Cofamy deportacje.
Klient z Ukrainy wracał z urlopu, został zatrzymany na lotnisku i nie wpuszczony do Polski. Rodzina przeszła kontrolę, a on zdezorientowany został deportowany do miejsca, z którego przyjechał (poza strefę Schengen).
Mało tego – tam może przebywać tylko czasowo! Dodatkowo dostaje zakaz wjazdu do strefy Schengen. W tym do Polski, gdzie ma pracę, dom i rodzinę.
Piątek nie sprzyja ustaleniom, co się wydarzyło w urzędach i sądach, ale po wstępnej rozmowie już wiedzieliśmy, jaka była przyczyna deportu.
Teraz należało to wszystko odwrócić.
Klient był wcześniej ukarany grzywną. Sąd rozłożył płatność na raty, on płacił w terminie, ale zgodnie z przepisami został wpisany do wykazu cudzoziemców, których pobyt w RP jest niepożądany.
Rozwiązaniem była zapłata grzywny w całości i złożenie odpowiednich wniosków, co skutkuje wykreśleniem z wykazu. Ale na to Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców ma… 30 dni. Licząc od dnia uzyskania oficjalnego potwierdzenia z sądu.
Cóż. Ktoś mógłby powiedzieć, takie prawo. Nasza praca przecież została wykonana. Trzeba czekać.
Ale tak, to nie u nas.
Wymagało to miliona telefonów, e-maili, wniosków, wyjaśnień, nieustępliwości, przełączania od wydziału do wydziału, od sekretariatu do sekretariatu i od urzędnika do urzędnika.
Tytaniczną robotę wykonała asystentka Julia Wasik, która dzwoniła, pisała i przekonywała urzędników, aby wnioski adwokat Pauliny Żuraw zostały rozpoznane jak najszybciej na korzyść Klienta.
Skutek: Klient w krótkim terminie został usunięty z wykazu i mógł wrócić do Polski, do rodziny.
Takie sukcesy cieszą najbardziej – kiedy praca Kancelarii przynosi prawdziwe efekty dla Klienta.


