
Pozywamy bank o 450.000 zł w sprawie kredytu w EURO
Pozew przeciwko bankowi o ponad 450.000 zł w sprawie spłaconego kredytu w euro
Kredyty powiązane z walutą obcą kojarzone są najczęściej ze sprawami dotyczącymi franka szwajcarskiego. Tymczasem podobne problemy prawne mogą występować również w umowach kredytów odnoszących się do euro.
W jednej z prowadzonych przez nas spraw występujemy przeciwko bankowi z roszczeniem przekraczającym 450.000 zł. Sprawa dotyczy kredytu powiązanego z walutą euro, który został już przez naszą Klientkę całkowicie spłacony.
Kredyt w euro na zakup mieszkania
W 2010 roku nasza Klientka wspólnie z rodzicami zawarła z bankiem umowę kredytu przeznaczonego na zakup mieszkania.
Umowa została przygotowana przez bank na podstawie stosowanego przez niego wzorca. Kredytobiorcy nie mieli rzeczywistej możliwości negocjowania postanowień określających zasady wypłaty kredytu, ustalania jego salda ani przeliczania poszczególnych rat.
Choć kredyt był powiązany z euro, środki zostały wypłacone kredytobiorcom w złotych. Zarówno przy uruchomieniu kredytu, jak i przy spłacie rat bank stosował kursy pochodzące z własnej tabeli kursowej.
Kurs ustalany jednostronnie przez bank
Zastrzeżenia budzi przede wszystkim mechanizm przeliczania kwoty kredytu i poszczególnych rat.
Umowa nie określała w sposób jasny i możliwy do zweryfikowania, według jakich zasad bank tworzył swoją tabelę kursową. Kredytobiorcy nie wiedzieli, jakie czynniki wpływają na wysokość stosowanego kursu i nie mieli możliwości sprawdzenia, czy został on ustalony w sposób obiektywny.
W praktyce wysokość zobowiązania kredytobiorców zależała więc od wartości ustalanych jednostronnie przez bank.
W naszej ocenie niedozwolony charakter mają w szczególności postanowienia dotyczące klauzul waloryzacyjnych. Jeżeli postanowienia te nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentami, a jednocześnie rażąco naruszają ich interesy, mogą zostać uznane za niedozwolone na podstawie art. 385¹ i następnych Kodeksu cywilnego.
Brak pełnej informacji o ryzyku kursowym
Kolejnym istotnym elementem sprawy jest sposób poinformowania kredytobiorców o ryzyku związanym ze zmianą kursu euro.
Przed zawarciem umowy bank nie przedstawił kredytobiorcom czytelnych symulacji pokazujących, jak znacząca zmiana kursu waluty mogłaby wpłynąć na:
- wysokość miesięcznej raty,
- saldo kredytu wyrażone w złotych,
- całkowity koszt zobowiązania,
- wysokość kwoty koniecznej do wcześniejszej spłaty kredytu.
Kredytobiorcom nie przedstawiono pełnego obrazu ekonomicznych konsekwencji wieloletniego zobowiązania powiązanego z walutą obcą. Informacje przekazywane przy zawieraniu umowy nie pozwalały im realnie ocenić skali możliwego ryzyka.
Konsument podejmujący decyzję o zawarciu umowy kredytowej ma prawo oczekiwać, że bank jako profesjonalny uczestnik rynku finansowego przekaże mu informacje rzetelne, jasne i umożliwiające świadome podjęcie decyzji.
Całkowita spłata kredytu nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń
Kredyt został już w całości spłacony przez naszą Klientkę, w tym poprzez wcześniejszą spłatę pozostałej części zobowiązania.
Samo zakończenie umowy i rozliczenie kredytu według zasad przyjętych przez bank nie oznacza jednak automatycznie, że kredytobiorca traci możliwość zakwestionowania niedozwolonych postanowień umowy.
Jeżeli bank pobierał świadczenia na podstawie umowy zawierającej wadliwe klauzule, kredytobiorca może nadal domagać się sądowej oceny umowy i zwrotu nienależnie pobranych środków.
Bank odmówił polubownego rozwiązania sprawy
Po przeprowadzeniu analizy dokumentacji skierowaliśmy do banku wezwanie do polubownego rozliczenia umowy.
Bank nie uwzględnił przedstawionych roszczeń i nie zdecydował się na zakończenie sporu bez postępowania sądowego. W konsekwencji przygotowaliśmy pozew, w którym domagamy się:
- ustalenia nieważności umowy kredytowej,
- zasądzenia na rzecz kredytobiorców środków wpłaconych do banku tytułem wykonania nieważnej umowy,
Łączna wartość dochodzonych roszczeń przekracza 450.000 zł.
Kredyt w euro również warto przeanalizować
Spory z bankami nie dotyczą wyłącznie kredytów frankowych. Również umowy kredytów powiązanych z euro mogą zawierać mechanizmy, które pozwalały bankowi jednostronnie wpływać na wysokość zobowiązania konsumenta.
W szczególności warto przeanalizować umowę, jeżeli:
- kredyt został wypłacony w złotych, mimo że był powiązany z euro,
- wysokość rat ustalano na podstawie tabeli kursowej banku,
- umowa nie wyjaśniała zasad tworzenia tabeli kursowej,
- bank nie przedstawił symulacji wzrostu rat i salda zadłużenia,
- kredyt został wcześniej lub całkowicie spłacony.
Sprawę prowadzi radca prawny Łukasz Jurasz, specjalista w Kancelarii ŻURAW ADWOKACI od sporów z bankami.
Każda umowa kredytowa wymaga indywidualnej oceny. Sam fakt, że kredyt został już spłacony, nie powinien być powodem rezygnacji z jej przeanalizowania.


